Pan Tadeusz

Streszczenie lektury "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza

REKLAMA

Gospodarstwo

Do litewskiej wsi, Soplicowo, przyjeżdża dwudziestoletni Tadeusz Soplica, który wraca z Uniwersytetu Wileńskiego, gdzie ukończył studia. Młody Tadeusz zastaje pusty dom i zmieniony rodzinny dom. Jego pokój wygląda teraz zupełnie inaczej, wszędzie porozrzucane są kobiece reczy. Dostrzega również lokatorkę okupującą jego pokój. Jest nią młoda czternastoletnia dziewczyna,Tadeusz jest nią zauroczony. Dziewczyna dostrzega obserwującego ją młodzieńca i szybko uciekła do ogrodu. Tadeusz spotyka Wojskiego, wita się i obydwaj udają się na spacer do lasu, gdzie przebywają wszyscy mieszkańcy dworu. Tego dnia w Soplicowie spotyka się cała rodzina Sopliców oraz wszyscy znajomi, gdyż ma się rozstrzygnąć proces o zamek, który jest powodem wieloletniego sporu Sopliców i Horeszków. Nastaje wieczór podczas którego odbywa się uczta. Sędzia wygłasza swoja mowę o grzeczności, a Podkomorzy wypowiada się na temat mody francuskiej, bardzo popularnej wśród kobiet w owych czasach. Przy stole siedzi również Rosjanin, kapitan Ryków, który ujawnia, że jego kraj przygotowuje wojska do wymarszu. Ks. Robak, bernardyn, zachowuje się wobec niego nieufnie – nie podejmuje politycznych dywagacji na temat pokoju i Napoleona. Tadeusz, myśląc, że piękną dziewczyna, którą zobaczył w ogrodzie, to Telimena, zaczyna z nią filtrować. Podczas kolacji Asesor i Rejent kłócą się o swoje dwa psy myśliwskie - Kusego (należącego do Rejenta) i Sokoła (własność Asesora) . Żaden z nich nie był w stanie rozstrzygnąć problemu, czyje zwierzę jest lepsze. Po wieczerzy, do Soplicowa przybywa jeszcze ksiądz Robak, który spotkał się z Sędzią.

Zamek

Zachwycając się urokiem rodzinnych stron, narrator wspomina swoje beztroskie dzieciństwo i wyraża tęsknotę do tych miejsc. Rankie, we dworze, odbywają się przygotowania do polowania, a następnie pogoń za zającem. Hrabia, człowiek o romantycznym usposobieniu, zachwyca się urokiem ruin we mgle oraz z zainteresowaniem słucha opowieści klucznika Gerwazego o dawnych dziejach zamku, gdy budowla tętniła życiem. Gerwazy powstrzymuje Hrabiego w sporze o zamek, przypomina jego pokrewieństwo z rodem Horeszków. Klucznik opowiada o Stolniku - swoim panu, jego życiu i okolicznościach jego śmierci.

Bogaty, wpływowy szlachcic miał córkę, jedynaczkę, o której rękę ubiegał się Jacek Soplica. Stolnik chętnie gościł go u siebie i starał się zjednać sobie jego przychylność w sprawach politycznych. Magnat był zwolennikiem Konstytucji 3 maja. Jacek i córka Stolnika zakochali się w sobie, jednak młodzieńca poczęstowano czarną polewką - znakiem odtrącenia zalotnika.  Pewnego dnia zamek otoczyli Moskale a w trakcie wymiany ognia padł śmiertelny strzał. Horeszko wskazał zabójcę, w którym Gerwazy rozpoznał Jacka Soplicę. Był to moment zapalny w relacji obu rodów odtąd pomiędzy rodzinami zagościła nienawiść. Hrabia postanawił zdobyć zamek. Podążając w stronę myśliwych Hrabia podziwia piękny sad. Dalej następuje opis warzywnika i pięknej dziewczyny w bieli (Zosi) stojącej wśród ogórków. Towarzystwo wróciło z polowania do dworku w Soplicowie. Przystąpiono do konsumpcji sławnych wędlin litewskich, zrazów oraz picia kawy.

Polowanie nie przyniosło efektów, ponieważ zając umknął w chłopski zagon, a Sędzia wstrzymał pościg aby myśliwi nie zniszczyli upraw. Nie udało się rozstrzygnąć sporu Asesora z Rejentem o to, który z chartów jest lepszym psem myśliwskim. Telimena zapewnia Tadeusza, że nie łączy ich bliskie pokrewieństwo i stara się zrobić na nim jak najlepsze wrażenie. Opowiada o swoim pobycie w Petersburgu. Kiedy na nowo wybucha sprzeczka o charty pomiędzy Asesorem a Rejentem, Telimena proponuje towarzystwu grzybobranie. Jes to dla niej doskonała okazja byc bliżej poznać Tadeusza.

Umizgi

Hrabia wracając do siebie, spotkał Zosię. Niestety spotyka go rozczarowanie, gdyż spodziewał się że napotkana dziewczyna okaże się piękną nimfą, bóstwem, a nie prostą dziewczyną. Zniechęcony odchodzi. Następnie spotyka Telimenę, z którą wdaje się w dłuższą rozmowę. Do rozmowy dołącza się Tadeusz, jednak woli on rozmawiać o litewskiej przyrodzie niż o pięknie włoskich pejzaży. Jego poglądów nie podziela Telimena. Rozmowę przerywa bicie dzwonu, wzywającego na obiad do Soplicowa. Podczas posiłku, nadchodzi gajowy, oznajmiając, że z matecznika wyszedł niedźwiedź, na którego można zapolować. Rozpoczynają sięsię przygotowania do polowania, które ma odbyć się nazajutrz. Wszyscy udają się do spania wcześniej niż zwykle, by móc wstać odpowiednio wcześnie i wyjechać na polowanie.

Dyplomatyka i łowy.

Księga rozpoczyna się apostrofą do lasów, starych puszczańskich drzew, wśród których polowali mityczni i historyczni władcy Litwy oraz często przebywał poeta. Tadeusz zaspał i został obudzony przez dziewczynę, w której rozpoznał Zosię. Zdenerwowany, że pomylił ją z Telimeną, szybko wyrusza konno w stronę położonych przy kaplicy karczm, prowadzonych przez Żyda Jankiela. W jednej z nich ks. Robak uświadamia politycznie szlachtę, częstując przy tym tabaką z tabakiery ozdobionej z wizerunkiem Napoleona na koniu. Robak przypomina postać generała Dąbrowskiego, który obiecał zjawić się z wojskiem na Litwie. Po wspólnym odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego ks. Robak kontynuuje swoją opowieść. Mowa jest o militarnych sukcesach Napoleona i o tym, że należy odpowiednio przygotować się na jego przyjście (dom oczyścić z śmieci). Zakonnik dostrzega przez okno pędzącego konno Tadeusza i pospiesza za nim.
Podczas polowania Niedźwiedź atakuje Tadeusza i Hrabiego, mężczyźni oddają w jego stronę strzały jednak oba są niecelnie. Na pomoc przybiegają: ks. Robak, Gerwazy, Asesor i Rejent. Po odaniu trzech strzałów niedźwiedź pada na ziemię. Następuje opis rogu i, obrazującej kolejne etapy polowania, mistrzowskiej gry Wojskiego. Asesor i Rejent przypisują sobie zabicie Niedźwiedzia. Spór zażegnuje wyjęcie kuli z ciała zwierzęcia. Okazuje się, że strzał padł z broni ks. Robaka. Ten szybko i dyskretnie, oddala się od towarzystwa. Zgromadzeni przy ognisku myśliwi posilają się bigosem i gdańską wódką. W trakcie powrotu do dworku Wojski kończy rozpoczętą wcześniej anegdotę o Domejce i Dowejce. Kusy i Sokół rzucają się w pościg za zającem, który ucieka. Spór o dominację jednego charta nad drugim poostaje nierozstrzygnięty.

Kłótnia

Wracając z polowania Tadeusz dostrzega Zosię. Po wzajemnej prezentacji Tadeusz, zdenerwowany tym, że wcześniej wziął Telimenę za Zosię, wybiega, by w końcu trafić do zagajnika. Tam, w „świątyni dumania”, zastaje płaczącą Telimenę. Pomaga jej pozbyć się mrówek, które obeszły ją po tym jak usiadła na mrowisku i stara się zapomnieć dawne urazy.

Tego dnia wieczerza ponownie odbywa się w zamku, pomimo sprzeciwu Sędziego. Protazy przenosi stoły do sieni. Hrabia zabawia Zosię, Tadeusz jest w ponurym nastroju, Podkomorzy dostrzega, że młodzież zaniedbuje przy stole jego córki. Wojski opowiada o polowaniu, ironicznie dodając, żeby Tadeusz i Hrabia nie strzelali do jednej zwierzyny. Wszystkich bardzo bawią docinki pod ich adresem, ponieważ starają się o względy jednej kobiety. Wojski chciał wspomnieć o kimś, kto strzelał tak celnie, jak ks. Robak, ale Sędzia nie pozwala mu dokończyć. Skórę niedźwiedzia Podkomorzy przyznaje Hrabiemu, ale ten odpowiada, że przyjmie ją razem z zamkiem. Zdenerwowany Podkomorzy, próbując ugodzic sytuację, zaczyna wykładac plan ugody, jednak w międzyczasie wchodzi Gerwazy, który zaczyna nakręcać dwa stare zegary, co sprawiało wielki hałas. Podkomorzy, nie mogąc znieść hałasu, kazał wyrzucić klucznika, przez co rozpętała się awantura, która szybko zamieniła się w wielką bójkę. Hrabia i Gerwazy ratują się ucieczką, Tadeusz wyzwa Hrabiego na pojedynek. Po awanturze, Gerwazy podsuwa pomysł Hrabiemu, by ten zorganizował zajazd na Soplicowo, zagarnąć zamek i cały majątek Sopliców, jako zadośćuczynienie. Hrabiemu bardzo spodobał się ten pomysł. Zafascynowany romantycznym planem Klucznika, opowiedział swoją przygodę na Sycylii, podczas której odznaczył się (podobno) wielkim bohaterstwem. Gerwazy opracowuje swój plan zajazdu. Rano ma zamiar wyruszyć do Dobrzyńca, by tam pozyskać wsparcie szlachty. Według jego szacunków będzie w stanie zebrać ponad "trzystu wąsatych szlachciców". W nocy Gerwazemu śni się sen o zajeździe na Korelicze.

Zaścianek

Nastaje mglisty poranek. Sędzia przygotowuje pozew sądowy i posyła Protazego, by go przekazał Hrabiemu. Nadchodzi ks. Robak, aby podzielić się obawami, że Telimena kokietuje Tadeusza i należy ją wyprawić z Soplicowa. Ma pretensje o roszczenia Sędziego wobec zamku, przypominając wolę Jacka, który pragnął związku Tadeusza z Zosią. Przypomina, że dobra Horeszków odebrała i przekazała Soplicom Targowica. Ks. Robak stara się wezwać do zgody narodowej, argumentując że niedługo nadejdzie wojsko polskie i należy myśleć o udziale w powstaniu, a nie o procesach. Wzruszony tą przemową Sędzia obdarowuje ks. Robaka parą koni i obiecuje klasztorowi 200 owiec, jednak nie chce słyszeć o zawarci porozumienia. Ostatecznie Bernardyn pokonuje opór rozmówcy.

Protazy wyśledził, że Hrabia wraz ze sługami udał się do Dobrzyna, by werbować tamtejszą szlachtę zaściankową do zajazdu. Następuje opis zaścianka słynącego z walecznej szlachty. Przedstawiona zostaje postać Maćka Dobrzyńskiego, zwanego Maćkiem nad Maćkami - przewodził on środowisku jako najmądrzejszy i doświadczony w walce. Miał on radzić, jak zachować się w tej sprawie.

Rada


W domu Macieja Dobrzyńskiego, przebiega burzliwa narada. Jedni z uczestników zgromadzenia chcieli poczekać na wyraźny znak, gdy już będzie się zbliżać wojsko Napoleona, inni domagają się błyskawicznego ataku rezygnując ze wsparcia nadciągających wojsk. Sytuację wykorzystuje Gerwazy, który opowiada o wszystkich prawdziwych i urojonych krzywdach, jakich dokonał ród Sopliców, rozbudzając w ten sposób zapał i entuzjazm szlachty do wali z Soplicami, a nie Rosjanami. Pomimo sprzeciwu Macka Dobrzyńskiego i innej szlachty, większość zgromadzonych rusza na Soplicowo.

Zajazd

W ponurej, przedburzowej atmosferze daje się wyczuć jakieś napięcie. Goście wraz z Sędzią wychodzą się ochłodzić na zewnątrz. Poeta przedstawia czytelnikowi naturę Litwy poprzez opis dźwięków wydawanych przez ptaki i owady oraz koncert żab w dwu stawach. Dalej następuje opis gwiezdnych konstelacji i komety - zwiastunu nieszczęścia jak i złowieszczych znaków w przyrodzie. Tadeusz chce rozmawiać ze stryjem, podgląda przez dziurkę od klucza i widzi wzruszonych mężczyzn: ks. Robaka i Sędziego, nie rozumie jednak, o co chodzi. Wobec niebezpieczeństwa Bernardyn wyjawił bratu swoją tajemnicę – jest Jackiem Soplicą, ojcem Tadeusza. Zamierza wyruszyć do Dobrzyna, by naprawić to, co się tam stało.

Tadeusz oznajmia stryjowi, że chce wyjechać do Księstwa Warszawskiego, by tam pojedynkować się z Hrabią. Nie może tego zrobić w Soplicowie, gdyż pojedynki na Litwie są zakazane. Wyjawia, że kocha Zosię, ale zawiłość spraw sercowych powoduje, że musi opuścić Soplicowo. Sędzia nie chce słyszeć o wyjeździe. Rozmowie z za drzwi przysłuchuje się Telimena. Oczekujeod Tadeusza zapewnienia o miłości do niej. Tadeusz nie zaprzecza. Wybiega zdenerwowany, z ponurymi samobójczymi myślami. Hrabia pojmuje młodzieńca. Napastnicy zajmują dwór. Gerwazy zmusza Protazego do ogłoszenia, że zamek i dwór Sopliców należą do Hrabiego, jednak Protazy wyrywa się i ucieka z okrzykiem Protestuję! Zdobywcy zabijają zwierzęta domowe na ucztę, raczą się alkoholem i zasypiają.

Bitwa

Skacowana szlachta budzi się nad ranem. Okazuje się że jest związana. Do Soplicowa przybyli Rosjanie zawiadomieni o zajeździe, biorąc wszystkich do niewoli. Rosjanie pod dowództwem Polaka, majora Płuta, który przeszedł na stronę Rosjan, zażądali od Sędziego po tysiąc rubli za głowę pojmanego. To bardzo zawyżona kwota, Major podał ją specjalnie, ze względu na porachunki ze szlachta Dobrzyńską. Miała to być forma zemsty. Sędzia nie będąc w stanie zapłacić okupu, czeka na działania Rykowa. Płut taktuje wszystkich jako buntowników i grozi sądem wojennym.
Na dziedziniec przybywa ksiądz Robak wraz z kilkoma szlachcicami przebranymi za chłopów. Wchodząc do dworku każe podać śniadanie z ponczem, a żołnierzom spirytus. Wśród żołnierzy rosyjskich rozpoczęła się pijatyka. Dzięki rozluźnieniu dyscypliny i upiciu rosjan zostaje uwolniona szlachta. Podchmielony major Płut,  zaleca się do Telimeny. Całuje Telimenę w obnażone ramię, za co policzkuje go Tadeusz. Płut podnosi raban krzycząc: "Bunt! Bunt!", ks. Robak podaje Tadeuszowi broń i każe strzelić do Płuta. Tadeusz chybia. Rykow wzywa na pomoc żołnierzy. Zamiast nich stawia się jednak uwolniona szlachta i uderzyła na Rosjan. Rozpoczyna się walka. Zwaśnieni dotąd bohaterowie walczą teraz ramę w ramię z Rosjanami. Szlachta zdobywa przewagę, jednak Rosjanie szybko przegrupowują się i przystępują do kontrofensywy spychając szlachtę pod mury dworu. Sytuację ratuje Konewka, strzelając na tyłach wroga z garłacza. Z drugiego garłacza, strzelił Sak. Rosjanie wpadają w panikę i wycofują się pod płot, formując klin. Z pomocą nadciąga Hrabia. Rosjanie podczas obrony zabijają konia należącego do Hrabiego, a jego samego uratował Robak zasłaniając własnym ciałem przed kulą. Pijani żołnierze Rosyjscy ciągle utrzymywali swoją pozycję, a szlachta rozpoczęła ostrzał zza drzew i budynków. Major Płut wyzwał Tadeusza na pojedynek, twierdząc, że jest tchórzem, ponieważ chował się za drzewem. Tadeusz przyjął wyzwanie, jednak z obawy o życie, Płut wysłał Rykowa na pojedynek. Hrabia nie godzi się na pojedynek Rykowa z Tadeuszem, uważa, że to on powinien się pojedynkować z Rykowem, który napadł jego zamek. Podczas pojedynku na szpady, Płut każe swojemu żołnierzowi zastrzelić Tadeusza, który przygląda się pojedynkowi. Moskal chybia, trafiając w kapelusz Tadeusza. Ponownie rozpętuje się walka. Oddział Rosjan, ponownie formuje szyk trójkątny. Wtedy Wojski wpada na pomysł, by przewrócić starą sernicę, obok której stało rosyjskie wojsko. Wojski, Woźny, kuchcik i ochmistrzowie, przewracają starą sernicę rozbijając szyk Rosjan i przygniatając większość z nich. Ocalałych rosjan zabija szlachta.Po bitwie Podkomorzy ogłasza pardon, darując życie pokonanym, a kapitana Rykowa bierze w niewolę. Po ustaniu walk tchórzliwy major Płut wychodzi z krzaków. Zostaje zabity przez Gerwazego.

Emigracja. Jacek.

W Soplicowie rozszalała się burza, która pozrywała mosty i zniszczyła drogi. Sędzia wraz z Podkomorzym, Gerwazym i rannym ks., Robakiem próbują przekupić Rykowa, by milczał o tutejszych wypadkach, on jednak czuje się oburzony propozycją i deklaruje swoją bezinteresowną przyjaźń wobec Polaków. Istnieje obawa, że major Płut zechce zgubić powstańców. Milczenie Płuta zamierza zapewnić Klucznik. Choć ks. Robak stara się przywołać go do porządku (nie wolno zabijać jeńca), Płut w niewyjaśnionych okolicznościach znika. Szlachcie szczególnie zaangażowanej w bitwie udzielono rady, by uchodziła przed zemstą Moskali do Księstwa Warszawskiego.
   Sędzia informuje ks. Robaka, że można ogłosić zaręczyny Zosi i Tadeusza, jednak młodzieniec chce najpierw zasłużyć na jej rękę walcząc w obronie ojczyzny. Podsłuchawszy te słowa Zosia ofiarowuje ukochanemu na pożegnanie obrazek i relikwie, by o niej pamiętał. Wzruszony tą sceną Hrabia także pragnie poświęcić się dla ojczyzny, zaś Telimena przypina mu swoją kokardę. Ks. Robak również żegna Tadeusza i prosi o przywołanie księdza. Tymczasem pozostaje sam z Gerwazym i wyznaje mu, kim jest naprawdę, a następnie opowiada swoje losy.
   Bernardyn rozpoczął relację od przypomnienia swoje zażyłości ze Stolnikiem. Odwzajemniona miłość do Ewy stała się początkiem nieszczęścia. Ojciec pragnął dla niej innej żony, więc odprawił adoratora, częstując go czarną polewką. Pogrążony w rozpaczy Jacek ożenił się z kobietą, której nie kochał – ona urodziła mu syna. Rozpił się i był odrzucany przez ludzi, zaś jego żona umarła. Tymczasem Stolnik unieszczęśliwił Ewę wydając ją za mąż. Wtedy, gdy Moskale próbowali zdobyć zamek, Jacek przypadkiem znalazł się w pobliżu, wyrwał strzelbę żołnierzowi i wypalił do Horeszki. Nie krył się przed strzałem Gerwazego, zrozumiał, co zrobił i chciał śmierci. Gerwazy przypomina, ile nieszczęścia sprawił Jacek w rodzinie Horeszków, ale też uznaje jego zasługi – został śmiertelnie ranny w obronie Hrabiego. Wyjaśnia się, że Jacek nie był zdrajcą narodu, przypadkiem znalazł się po stronie Moskali. Nie przystąpił do Targowicy. Po ucieczce z kraju walczył w Legionach, był ranny pod Jeną (właśnie teraz odnowiła się odniesiona tam rana i rozwija się gangrena), zaś potem został zakonnikiem, kwestarzem o nazwisku Robak (symbolizującym pokorę i chęć uniżenia się). Nie zaprzestaje działalności na rzecz ojczyzny: przenosi tajne informacje, stara się zjednać ludność dla idei napoleońskiej, przygotowuje powstanie. Niestety, Klucznik zmącił jego plany, wykorzystując zapał szlachty do prywatnych celów.
   Poruszony tym Gerwazy udziela mu przebaczenia i informuje, że Stolnik, zanim skonał, uczynił w stronę zabójcy znak krzyża. Cierpiący, ale szczęśliwy Jacek dowiaduje się w ostatniej chwili, że Napoleon ogłosił wojnę, zaś zwołany w Warszawie skonfederowany sejm zadeklarował przyłączenie Litwy do Korony. Z nadzieją na pomyślną przyszłość ojczyzny Jacek przyjął komunię św. i skonał.

Rok 1812

Księgę rozpoczyna apostrofa do tegoż roku, z którym wiązano wielkie nadzieje na odmianę losu narodowego. Napoleon wraz z Polakami podjął wyprawę na Moskwę. Nastąpiło ożywienie natury, jakieś nieokreślone napięcie. W Soplicowie stacjonowało wojsko pod wodzą generałów: Dąbrowskiego, Kniaziewicza, Małachowskiego, Giedrojcia i Grabowskiego. Wojski czuwa nad przygotowaniem uczty.
   W dniu Matki Bożej Kwietnej, po mszy, Podkomorzy, jako marszałek konfederacki, ogłasza, że Napoleon przywrócił wolność Koronie i Litwie oraz przypomina zasługi Jacka Soplicy, który z narażeniem życia przenosił tajne informacje, był dwukrotnie ranny w bitwie pod Samosierrą w Hiszpanii oraz przygotowywał powstanie na Litwie. Został odznaczony przez Napoleona Krzyżem Legii Honorowej. Na znak rehabilitacji Jacka Podkomorzy udekorował jego grobowiec orderem. Sędzia zaprosił zebranych (gości i lud) na ucztę.
  

   Odwieczni wrogowie, Gerwazy i Protazy, zgodnie popijali miód. Zosia i Tadeusz, w ułańskim mundurze, z ręką na temblaku (ranny), przechadzają się po spisaniu intercyzy (umowy przedślubnej). Protazy opowiada o obserwowanej przed rokiem walce wróbli, nazwanych Horeszką i Soplicą, jako o znaku proroczym. Zosia przerwała ich zaciekłą walkę przykrywając ptaki ręką, więc sądzono, że właśnie ona położy kres sąsiedzkim sporom. Kusy i Sokół dostrzegły zająca i równocześnie go dopadły, więc Wojski uznał ich jednakowe zalety, co zapoczątkowało zgodę pomiędzy Asesorem a Rejentem.
   Generał Kniaziewicz postawił Zosię na stole, a jeden z oficerów szkicował jej portret w skromnym litewskim stroju – był to Hrabia, który już tak zasłużył się w walce, że został pułkownikiem i stanął na czele sfinansowanego przez siebie oddziału jazdy. Obok Zosi i Tadeusza na ogłoszenie zaręczyn czeka inna para: córka Wojskiego i Asesor (teraz już w służbie Napoleona).


Kochajmy się!

Jako marszałek dworu Wojski wskazuje gościom miejsca przy stole. Tadeusz i Zosia, młodzi gospodarze, częstują włościan. Na stole pojawiła się efektowna zastawa stołowa i porcelanowe figurki przedstawiające historię szlachty  i polskiego sejmu, Wojski natomiast komentuje sytuację w kraju – dopóki przestrzegano zasad prawa, była wolność, przyczyną narodowego nieszczęścia jest samowola szlachty. Na stole pojawiają się kolejne potrawy staropolskie, zaś goście popijają węgrzyna. Dąbrowski wita Maćka Dobrzyńskiego jako słynnego żołnierza kościuszkowskiego. Okazuje się, że w Legionach walczy wielu jego krewnych. Gerwazy opowiada swoje dawne waleczne przygody i oddaje swój słynny miecz – „scyzoryk” – jedynemu, który potrafił się nim posługiwać, generałowi Kniaziewiczowi. Maciek wyraża sceptyczne zdanie na temat możliwości polskich oddziałów u boku Napoleona, który walczy bez Boga, więc pewnie nie odniesie zwycięstwa.
   Wchodzi nowa para, Telimena z Rejentem, zaś Hrabia oburza się na jej niestałość w uczuciach, jednak sam nie jest skłonny do ożenku z nią, więc darzy swoimi względami Podkomorzankę. Tymczasem Tadeusz i Zosia postanawiają uwłaszczyć chłopów. Po ogłoszeniu ich woli, chłopi ze łzami dziękują swoim dobroczyńcom, zaś generał Dąbrowski wznosi toast za zdrowie ludu. Zanim zagrała orkiestra wojskowa, dano możliwość popisu przedstawicielom wsi. Na prośbę Zosi Jankiel odgrywa na cymbałach wyjątkowy koncert – dźwiękami obrazujący historię ojczyzny: uchwalenie Konstytucji 3 maja, Targowicę, motyw żołnierza tułacza, Mazurek Dąbrowskiego. Zakończywszy grę, Jankiel ucałował dłoń generała Dąbrowskiego – wyzwoliciela Litwy.
   Podkomorzy z Zosią prowadzą poloneza. Kolejno zmieniają się partnerzy pierwszej damy, aż – chcąc pozostać z ukochanym – kończy ona taniec. Wśród udanej zabawy i dobrego humoru wielokrotnie wznoszono toasty za narzeczonych, wodzów narodu i pomyślność ojczyzny. Wzorem baśniowych opowieści, księgę kończy stwierdzenie poety-narratora:

I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,
A com widział i słyszał, w księgi umieściłem.






Materiały powiązane z tym tekstem: